Pacyfik – część I
16 marca 2010Recenzja na świeżo po obejrzeniu pierwszej części. Czy warto oglądać – zdecydowanie tak. Czy pierwszy odcinek był czymś mega-rewelacyjnym? Nie. Zapraszam do pełnej recenzji…
Początek filmu żywcem wzięty z Kompanii Braci. Pierwszy odcinek gdyby się znalazł gdzieś pośród odcinków Kompanii Braci, nie zdziwiłoby mnie to. Można to uznać za kontynuację tej, skądinąd świetnej serii…
Dla jasności – nie traktuję tego, jako wadę. Utrzymanie tej konwencji jest “na plus”, bo mini-serial Kompania Braci odniósł przecież niesamowity sukces.
Reklama:
Sam film, jak to pierwszy odcinek, wprowadza do całości. Mieliśmy okazję zobaczyć jedną bitwę, gdzie oczywiście Amerykanie robią jatkę z Japończyków. Na minus na pewno kilka standardowych motywów, typu: pole pełne trupów i wyciąganie laleczki z plecaka Japończyka i przejmująca mina żołnierza “jakaż ta wojna jest straszna”. Podobnych, szablonowych scen – niestety – było trochę więcej, mogliby to sobie akurat darować. Czy będę oglądał kolejne odcinki – zdecydowanie tak. Naprawdę warto, bo zapowiada się fajna seria.
Kolejny film, który przekonuje mnie o tym, że wojna to totalny debilizm (o ile tak to faktycznie wygląda – nigdy na wojnie na szczęście nie byłem). Bez wątpienia te 50 minut trzymało w napięciu, wszystko trzymało się “kupy”. Czegóż innego można się jednak spodziewać po Steven’ie Spielbergu i Tomie Hanks’ie.
Moja ocena to 8/10, ale wydaje mi się, że gdy film się rozkręci bez żadnych wątpliwości będzie można dać 9/10 lub 10/10. Przynajmniej tak się zapowiada.
Leave a Reply