Pacyfik – część III
1 kwietnia 2010Ostatnio zajmowanie się zdecydowanie innymi sprawami niż kino i film, co uniemożliwia mi spędzanie czasu przed telewizorem. Stąd dzisiaj tylko kolejna recenzja filmu Pacyfik – część III i szkoda, że nie ostatnia. Z czystej ciekawości będę to dalej oglądał, ale część III była po prostu fatalna…
Jest to film wojenny, w którym nikt nie zginął
W zamian za to dostaliśmy prawdziwy romans. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że to miał być naprawdę film wojenny! Część pierwsza czy druga były wręcz fenomenalne w stosunku do tego epizodu.
Żołnierze po skończonej, wygranej, bitwie na jednej z wysp, której nazwy tutaj na pewno nie powtórzę wracają do Australii i tam piją, palą i podrywają lokalne dziewczęta, co zdecydowanie nie podoba się tamtejszej męskiej społeczności. Jeden z bohaterów spotyka piękną dziewczynę, zakochują się, ta go rzuca bo stwierdza że nie może z nim zostać, gdyż nie ma pewności czy w ogóle wróci, a tak poza tym – to przecież może zginąć gdzieś na wojnie (tak, jakby nie wiedziała o tym zanim się z nim zaczęła zadawać). Ot, cały film… wojenny. Wojenny tylko z nazwy niestety.
Części pierwszej wysmarowałem całkiem niezłą recenzję, ale pomału zaczynam tego żałować – zapowiadało się naprawdę bardzo fajnie, część druga to również nie było dno totalne, no ale część trzecia to już całkowite nieporozumienie. Spodziewałem się serialu z akcją, efektami specjalnymi – tymczasem jedno wielkie rozczarowanie. No nic – jak znam życie będę musiał odszczekać, bo część czwarta i piąta będą rewelacyjne
Zobaczymy.
Leave a Reply